Pierwsze „pojawienie się” Żyntka (w świadomości Alexa)
Alex miał około pięciu lat, gdy
po raz pierwszy wspomniał o Żyntku.
Nigdy go nie widział — ani we śnie,
ani w cieniu, ani w opowieściach. Ale wiedział. To było takie
dziecięce, głębokie przekonanie, które nie pochodziło z
książek ani bajek, lecz z intuicji, z tej części
dziecięcej wyobraźni, która zna rzeczy niewidzialne.
Podczas spacerów z rodzicami po ulicy
Kraszewskiego w Gdańsku Wrzeszczu, Alex zawsze zatrzymywał się
przy domach o parzystych numerach. Wskazywał palcem na dachy i mówił
z całkowitą pewnością:
„Tu mieszka Żyntek.”
Powtarzał to również w Oliwie, gdy
przechodzili obok Starego Młyna. Patrzył w górę, na dachy
porośnięte mchem, i szeptał to samo zdanie. Rodzice
uśmiechali się, myśląc, że to dziecięca zabawa —
sposób Alexa na uczynienie świata bardziej magicznym. Ale Alex nie
udawał. Nigdy nie opisał twarzy Żyntka, nigdy nie
twierdził, że go widzi. Po prostu wiedział, gdzie Żyntek
jest.
Żyntek mieszkał w miejscach
trochę zapomnianych, trochę tajemniczych — na dachach z krzywymi
kominami, w strychach z wybitymi oknami, tam gdzie wiatr zatrzymywał
się na dłużej. Żyntek był częścią
cichej duszy miasta, a Alex, w swojej dziecięcej wrażliwości,
potrafił ją wyczuć.
Po latach, dorosły już Alex
przypomni sobie te spacery. Przypomni sobie pewność, z jaką
wypowiadał imię Żyntka, i sposób, w jaki dachy zdawały
się pochylać, gdy mówił:
„Tu mieszka Żyntek.”
A pewnej szczególnej nocy — 1 listopada, w noc
Dziadów — wróci w te miejsca, już jako dorosły, i powie to raz
jeszcze. Cicho. Z szacunkiem.
„Tu mieszka Żyntek.”

Żyntek’s First Appearance (as Known by Alex)
Alex was five years old when he first spoke of Żyntek.
He had never seen him — not in dreams, not in shadows, not
even in stories. But he knew. It was a kind of knowing that didn’t come from
books or bedtime tales, but from something deeper, something nestled in the
heart of childhood imagination and memory.
Whenever Alex walked with his parents down Kraszewskiego
Street, he would tug at their hands as they passed the even-numbered buildings
and say, with quiet certainty:
"Here Żyntek lives."
He said it again near the Old Mill in Oliwa, pointing to the
rooftops above the mossy stones and whispering the same words. His parents
smiled, thinking it was a game — a child’s way of making the world magical. But
Alex wasn’t pretending. He never described Żyntek’s face, never claimed to
see him. He simply knew where Żyntek was.
Żyntek lived in the places that felt slightly
forgotten, slightly magical — rooftops with crooked chimneys, attics with
broken windows, places where the wind lingered longer than it should.
Żyntek was part of the city’s quiet soul, and Alex, in his innocence, had
tuned into it.
Years later, Alex would remember those walks. He would
remember the certainty in his voice, the way the rooftops seemed to lean in
when he spoke Żyntek’s name. And on one particular night — November 1st,
the night of Dziady — he would return to those places, now grown, and whisper
once more:
"Here Żyntek lives."

基因特克首次在 Alex 心中的「出現」
Alex 大約五歲時,第一次提到基因特克。
他從未見過基因特克——不在夢中、不在影子裡,也不在任何故事裡。但他知道。那是一種孩童特有的深刻確信,不來自書本或睡前故事,而是來自更深處——來自童年想像力中那個能感知無形事物的角落。
與父母在格但斯克 Wrzeszcz 的 Kraszewskiego 街散步時,Alex 總會在偶數門牌號前停下來,指著屋頂,十分肯定地說:
「基因特克住在這裡。」
在 Oliwa,他也會這麼說。尤其是經過老磨坊(Stary Młyn)時,他會抬頭望向覆著青苔的屋頂,輕聲重複同一句話。父母微笑著,以為那只是孩子的遊戲——讓世界更具魔力的一種方式。但 Alex 不是在玩。他從未描述基因特克的臉,也從未說自己看見他。他只是知道基因特克在哪裡。
基因特克住在那些稍微被遺忘、有些神秘的地方——煙囪歪斜的屋頂上、窗戶破碎的閣樓裡、風會停留得特別久的角落。基因特克是城市靜謐靈魂的一部分,而 Alex,以他的童心與敏銳感受力,能夠察覺到這一切。
多年後,已成年的 Alex 會回想起那些散步的時光。他會記得自己說出基因特克名字時的那份笃定,也會記得當他開口時,屋頂彷彿微微傾聽:
「基因特克住在這裡。」
而在某個特別的夜晚——十一月一日,祖靈之夜(Dziady)——他會以成年之姿回到那些地方,再次低聲、帶著敬意地說:
「基因特克住在這裡。」
